Niektóre zakłady wysyłają swoich pracowników w delegację. Każdy oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, co to jest delegacja i co się na niej robi. Dla niewtajemniczonych. Pracownikom wynajmuje się dom jednorodzinny lub domy letniskowe, w których przebywają na czas trwania delegacji. Do południa uczestniczą oni w szkoleniach. Analizują, kalkulują, dodają i odejmują, by bilans wyszedł na zero. A kiedy tak się tanie, maja czas wolny, inaczej mówiąc do dyspozycji. I wtedy dopiero zaczyna się prawdziwe szkolenie. To jest szkolenie w szkole życia, czyli na przykład edukuje się uczestników, w jaki sposób zachowywać się na wyjeździe. Najpierw przegląda się projekty domów, mogą też być projekty domów parterowych, które leżą niedaleko nas, by upewnić się, że inne ekipy, też wiedziały, po co odbywa się szkolenie. Potem wybiera się mentora takiego szkolenia i odpowiednio się go wyposaża. Oczywiście wszystko odbywa się dosyć „płynnie” Po kilku godzinach wszyscy uczestnicy są tak zmęczeni, że nie mają siły utrzymać się na nogach. Wtedy należy szkolenie zakończyć, a niewykorzystane pomoce dydaktyczne dobrze zabezpieczyć, by nikt niepowołany nie miał do nich dostępu. Na następny dzień analizuje się wszystkie powzięte decyzje w ciszy swojego umysłu, bo każdy niepotrzebny dźwięk, przyprawia nas o wielkie boleści. Dlatego domy letniskowe są tak polecane jeżeli chodzi o tego typu spotkania.

