Kilka osób, które wciąż pamięta, iż byłem nauczycielem, tłumaczem i oczywiście korepetytorem, pyta mnie jak to się stało, iż już nie prowadzę lekcji, dlaczego rzuciłem pracę nauczyciela, no i oczywiście czy pomogę przygotować ich pociechę do matury. Jako, iż na prawdę rzuciłem to na dobre, wspomne może jak to było. Korepetycji udzielałem od czasu jak miałem 15 lat. Początkowo oczywiście uczyłem tylko znajomych z klasy, np pomagając im na klasówce czy odrabiając zadanie domowe. Wszystko było gratis albo za jakiś prezent. Z reguły była to czekolada, tania bombonierka czy np piwo, które jeszcze nie mogłem kupić. Jak byłem trochę starszy i zdałem egzamin FCE, na korepetycje chętna była już cała rodzina i większość znajomych. Już pod koniec liceum odkryłem iż na lekcjach można nieźle zarobić. Brałem wtedy po 10 zł za godzinę. Jedyną osobą, którą uczyłem za darmo była moja dziewczyna. Zreszą tylko dla tego była moją dziewczyną. Stwierdziła, że jest to tańsze niż płacenie korepetorowi, a że była jedną z najładniejszych i najbardziej doświadczonych dziewczyn jakie znałem, układ taki mi bardzo odpowiadał.
Na studiach kasowałem już 35 zł za godzinę. To były piękne czasy. Większość osób pracowała wówczas w Tesco za 4.5 na godz, a ja wyciągałem ok 2 tys złotych miesięcznie z samych korepetycji
Oczywiście po studiach rozpocząłem pracę nauczyciela w szkole policealnej, poźniej podstawowej. Oczywiście moja dziewczyna z lat młodzieńczych dawno mnie rzuciła (przecież zdała egzamin, nie?), byłem samotną osobą, więc nie przeszkadzało mi pracować po 60 godz w tygodniu. Po jakimś jednak czasie poznałem nową kobietę – obecnie żoną i wtedy to się stało. Stwierdziłem, iż nie mam w ogóle czasu dla rodziny. Zarabiałem sporo, ale też jakim kosztem. Do tego doszedł problem z US, jako iż chciałem być fair i zgłosiłem się dobrowalnie by płacić podatki od korepetycji. Nie wiedziałem tylko, że potraktują mnie jak przestępne, jako iż nie płaciłem podatku wcześniej i będę miał problemy.
Tak, czy siak, rzuciłem pracę nauczyciela i prowadzę teraz swój sklep. Pracuje tylko w weekendy, mam mnóstwo wolnego czasu, i generalnie nie narzekam. Jednak nauczanie mi się już przejadło i nie mam ochoty do niego wracać.
Dla osób, które jednak zdecydują się udzielają korepetycje, zapraszam do odwiedzenia mojej ulubionej strony z ogłoszeniami – www.korepetycje.edukacyjne.info – miejsce, gdzie za darmo reklamowałem swoje usługi i zawsze miałem wielu uczniów z tej strony.

